| Spis treści |
|---|
| Niepokój |
| Część 2 |
| Wszystkie strony |
Fragment książki-rozmowy "Droga Inwestora"
NIEPOKÓJ
GZ: Nieuchronnie dochodzimy do momentu, gdy straty pojawiają się częściej niż zyski. Być może kończy się hossa na rynku akcji, być może nasza metoda przestaje działać (to na rynkach terminowych) Jednak my wciąż znajdujemy się w fazie samozadowolenia. Nadal marzymy o dziesiątkach albo setkach procent. Udaje nam się początkowo realizować te plany. Nasze hormony buzują, dając nam mnóstwo przyjemności i.... Tu odwołam się do Twojego przykładu o inwestorze, który kupował spółki mięsne. Nagle mamy akcje takiej spółki i zaczynamy na niej tracić więcej i dłużej, niż zdarzało się to wcześniej. Ludzie powinni zawsze jeść mięso. Takie spółki powinny zawsze zarabiać, ale posiadane przez nas akcje tracą. Co więcej niewykluczone, że właśnie po raz pierwszy odważyliśmy się zainwestować więcej niż początkowo i owa strata zaczyna być znacznie bardziej bolesna. Wciąż jednak jesteśmy po paśmie sukcesów, więc nasz stan to co najwyżej większy niepokój. Przecież już wcześniej pojawiały się sytuacje, gdy nasze inwestycje okresowo traciły, ale ostatecznie wszystko kończyło się dobrze. Zastanówmy się nad tym co myśli taki inwestor?
TZ: A więc przyjemnośc nagle wygasa i pojawiają się nerwy. Reakcja inwestora będzie w dużym stopniu zależała od tego, jak silne poczucie pewności siebie udało mu się dotychczas zbudować. Od razu powiem, że im słabsze, tym lepiej. Przy bardzo wysokiej pewności siebie pojawiające się straty mogą zostać zignorowane, a to by było zabójcze. Reakcje na pierwsze straty mogą być bardzo różne: od totalnej paniki do całkowitej bezczynności.
GZ: Zanim pojawią się bardzo silne emocje w rodzaju paniki przeciętny inwestor odczuwa większy lub mniejszy niepokój. Myślę, że on jest relatywnie nieduży na początku, w końcu faza euforii jeszcze w pełni nie minęła.
TZ: Jeśli nastawienie na zysk było bardzo silne, to pierwsze oznaki pogorszenia mogą nawet zostać zignorowane. Z czasem pojawia się jednak niepokój i coraz częściej zadajemy sobie pytanie, czy na pewno wszystko jest w porządku. Często są też uruchamiane jakieś racjonalizacje, np. że to tylko chwilowa korekta. Jednak, gdy zła passa trwa, niepokój może z czasem zamieniać sie w coraz silniejszy strach.
GZ: W którym momencie?
TZ: Myślę, że zaczyna się to w chwili, w której nie jesteśmy już w stanie uspokoić emocji różnego rodzaju racjonalizacjami. Przekonywanie siebie samego, że "to tylko korekta i zaraz będzie lepiej" przestaje już funkcjonować. Niepokój zaczyna działać na poziomie somatycznym. Na przykład, budzimy sie w nocy i zaczynamy rozmyślać, co będzie dalej. Czy na pewno zrealizujemy plany, które już zdążyliśmy sobie opracować. Otwieraniu w internecie strony z notowaniami zaczyna towarzyszyć silniejsze bicie serca, pocenie się dłoni itd. To jest chyba ten moment, w którym drobny niepokój przeobraża sie w poważniejszy lęk.






Subskrybuj kanał RSS