Poproszony o notkę informacyjną przez jeden z portali pozwoliłem określić siebie mianem „filozof rynku”. Prowokacyjnie, gdyż w Polsce zwykło się mówić z pobłażaniem „te, filozof” i prawdziwie, gdyż filozofia to ciągłe stawianie pytań i wątpienie.
Przedmiotem filozofii bywa spekulacja (łac. speculatio 'wypatrywanie; badanie; rozmyślanie'). Spekulacja bywa też sensem działania na rynkach finansowych.
Mogę więc określić siebie jako Grzegorz Zalewski - filozof rynku, spekulant
Na rynkach działam od 1993 roku. Roku „wielkiej hossy”, zgodnie z zasadą, że na rynek przychodzi się wraz z całym tłumem, który łudzi się marzeniami o szybkich zyskach. Szybko okazuje się, że marzenia są mirażem, zaś handel na rynkach to ciężkie i wyczerpujące zajęcie.
Wielokrotnie podczas prowadzonych zajęć, uczestnicy pytają mnie – po co prowadzę szkolenia, skoro zajmuję się rynkiem i handlem na nim. Odpowiadam zgodnie z prawdą, że w pełni utrzymuję się z rynku. Ze spekulacji, pisania o nim, szkoleń, konsultacji, raportów. Rynek jest wielowymiarowy i daje mnóstwo możliwości. Spekulacja ma to do siebie, że nie przynosi stałych dochodów. Nie zarządzam pieniędzmi klientów, którzy za to zarządzanie zostawią sowitą prowizję, więc regularny dochód muszę sobie zapewnić w inny sposób. Na szczęście udało mi się robić to w taki sposób, który daje mi ogromną satysfakcję i pozwala utrzymać sporą niezależność.
Owo utrzymanie niezależności może niektórym wydać się wątpliwe, w końcu słusznie jestem kojarzony z DM BOŚ, z którym ściśle współpracuję od 2006 roku. A jednak cieszy mnie niezależność, na którą zgodzili się szefowie DM BOŚ.
DM BOŚ jest jednym z tych nielicznych miejsc na mapie naszego rynku finansowego, który cechuje się ogromną kreatywnością ludzi tworzącym to biuro i który nie boi się podejmować często ryzykownych decyzji. Jedną z takich decyzji może być współpraca ze mną – jako felietonista pozwalam sobie często na krytyczne opinie o branży finansowej. Czasem Czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że „krytykuję konkurencję”, choć staram się zawsze wyjaśnić, że chodzi mi o dyskusję z poglądami, opiniami, mitami i przeświadczeniami ludzi, a nie z konkretnymi osobami, czy instytucjami.
Bardzo się cieszę, że mimo współpracy z DM BOŚ wiele innych instytucji obecnych na naszym rynku finansowych, nie obawia się zapraszać mnie do współpracy w zakresie szkoleń dotyczących rynków, psychologii podejmowania decyzji, strategii inwestycyjnych. Na rynku można konkurować, ale w wielu zakresach współpraca jest możliwa.
Wybór domeny gzalewski.pl, nie zaś oddzielnej marki był podyktowany wieloletnią aktywnością na różnych forach oraz blogach. Nie ukrywając kim jestem i czym się zajmuję, w dyskusjach podpisywałem się jako GZalewski (lub inicjałami). Niech więc tak zostanie.







Subskrybuj kanał RSS