Archiwa
W tej części znajdą Państwo wybrane artykuły publikowane wcześniej w pismach branżowychSkąd wziął się kryzys na rynku finansowym
Zagrajmy w Gamboni
10 zasad, o których nie powie ci twój makler
Rekomendacje wydawane przez biura maklerskie bywają dalekie od obiektywizmu. W interesie każdego inwestora leży więc poznanie reguł korzystania z nich. Będzie wtedy wiedział, dlaczego osławione "chińskie mury" bywają tak nieszczelne
10 spraw, o których nie powie ci twój doradca finansowy
Doradca finansowy to w Polsce zawód stosunkowo młody. Większość osób zajmujących się finansami osobistymi pracuje na własny rachunek, w ramach działalności gospodarczej, lecz jest związana z jedną z coraz liczniej powstających firm pośrednictwa finansowego. Firm, które nie oszczędzają na reklamach ani coraz to nowych oddziałach, gdyż zależy im na części twoich pieniędzy.
Byłem współpracownikiem publicznej spółki giełdowej
Giełda w Polsce Anno Domini 2002 to dość specyficzne miejsce. Poza garstką pasjonatów niewielu jest tam zwykłych ludzi, którzy podobnie jakna rozwiniętych światowych rynkach chcieliby ulokować część swoich oszczędności w rzetelnych lub perspektywicznych firmach. Dzieje się tak dlatego, że dla przeciętnego człowieka rodzima giełda jest synonimem niewykrytych przestępstw, manipulacji i - generalnie - rzeczy, od których należy trzymać się z daleka. Co więcej, nawet ci, którzy chcieliby zawodowo zajmować się tym rynkiem, zajmują coraz częściej podobne stanowisko. Wielu z nas - uczestników rynku - wierzyło kilka lat temu, że spółki publiczne - notowane na GPW w Warszawie - stanowią najlepszą część polskiej gospodarki. Zwykło się o nich mówić "rodzynki polskiego rynku". Dziś nikt już nie ma złudzeń, jaka jest rzeczywistość, zbyt wiele firm przypomina rodzynki najgorszego sortu: niesmaczne, wysuszone i pluje się po nich pestkami.
Fundusze emerytalne kontra cykle koniunkturalne
“Ceny akcji będą rosły dzięki ciągłemu popytowi ze strony funduszy powierniczych, emerytalnych i pozostałej części sektora instytucjonalnego”
Gdy w 1999 roku wystartowały fundusze emerytalne, wielu analityków uznało za pewnik, że ich istnienie doprowadzi do wzrostu cen akcji. Wystarczyło zsumować potencjalne aktywa funduszy, uwzględnić średnią wielkość obrotów na rynku akcji, aby ogłosić nieustającą hossę na rynku.
Sprawa była tym bardziej oczywista, że moment startu pokrył się z falą wzrostową na rynku akcji. Ponad 10 procentowy wzrost indeksu miesiąc po rozpoczęciu działalności przez pierwsze OFE był tak oczywistym argumentem, że trudno było z nim polemizować. Co więcej, argumenty, na rzecz nieskończonej hossy wyglądały bardzo podobnie do tych, którym karmiła się bańka nowych technologii, od tej pory rynek miał wyglądać już zupełnie inaczej. Dotychczasowe zasady działania rynków miały odejść do lamusa wraz z systematycznymi zakupami dokonywanymi przez OFE. Cykle gospodarcze nie istnieją przecież przy nieograniczonym popycie. A tak pozornie wyglądała dla wielu obserwatorów rynku relacja OFE – rynek akcji.
Czy gra na rynku terminowym jest grą o sumie zerowej?
Wszystko zmierza do 0
Każda gra w której wypłaty związane z uzyskiwanymi wynikami sumują się do zera - wygrywający zyskuje dokładnie tyle ile traci przegrywający - nazywane są grami o sumie zerowej.






Subskrybuj kanał RSS